Przejdź do treści
Page Loader
Czcionka: A A A
Kontrast: A A A A X

„Chcieliśmy osobiście zderzyć się z Norwidem”. Kasia Pietrzko Trio, Maciej Kądziela & Andrzej Chyra

pon., 07/11/2022 - 08:05

Zapraszamy do rozmowy z Kasią Pietrzko i Maciejem Kądzielą przed poniedziałkowym koncertem „Norwid”.

 

Za nim przejdziemy do projektu „Norwid”, to warto przypomnieć, że nie będzie to państwa pierwszy występ w Klubie Muzycznym CSK. Na początku tego roku mogliśmy was usłyszeć z Jazz Forum Talents. Jak wspominacie tamten występ, publiczność i klub oczywiście?

Maciej Kądziela: CSK w Lublinie jest świetnym miejscem. Byłem tam nie tylko z Jazz Forum Talents, ale także z ZK Collaboration. Myślę, że Kasia się ze mną zgodzi, że Klub Muzyczny CSK zawsze nas bardzo fajnie wita i bardzo lubimy to miejsce.

Kasia Pietrzko: Potwierdzam. (uśmiech – przyp. red.)

 

To teraz czas na Norwida. Jak zrodził się ten projekt?

K.P.: Sam pomysł zaczął się od dyrektora artystycznego festiwalu „Chopin i jego Europa” Stanisława Leszczyńskiego. Premiera tego projektu miała miejsce już ponad rok temu na specjalnie zamówienie wspomnianego festiwalu.

Na początku mieliśmy napisać muzykę do listów Norwida, ale jednak zdecydowaliśmy się na jego wiersze, które bardziej do nas przemówiły i czuliśmy się z nimi bardziej utożsamieni.

M.K.: Ten projekt ma nawet o wiele szerszą genezę. Festiwal „Chopin i jego Europa” miał kilka lat temu projekt „Listy Chopina”, a „Listy Norwida” miały być niejako jego kontynuacją. Z Kasią jednak postanowiliśmy wspólnie wybrać wiersze, które do nas przemawiają. Chcieliśmy osobiście zderzyć się z Norwidem.

Bardzo ciekawy jestem, czym się państwo kierowali przy wyborze konkretnych utworów wieszcza?

K.P.: Wybieraliśmy utwory, do których nasza muzyka będzie ich odzwierciedleniem i przeciągnięciem nitki, która je uplotła.

M.K.: Myślę też, że liryzm nas ujął. Czytając wiersze bardzo łatwo nam było skomponować do nich muzykę. Tym się kierowaliśmy, bo razem z Kasią mamy liryczne, artystyczne dusze.  Wybieraliśmy więc wiersze, które współgrają z tym jaką muzykę tworzymy.

 

A co było najtrudniejsze w połączeniu norwidowskiej poezji z jazzem?

M.K.: Nie mieliśmy wielkich problemów. Zgodziliśmy się z tym, że fajnie byłoby połączyć muzykę ze słowem w tym samym momencie. Głównie jest tak, że Andrzej czyta wiersz, a my później gramy muzykę. Z tym się musieliśmy zmierzyć już na etapie prób ze skomponowanym materiałem, gdzie można by to słowo użyć wraz z muzyką. Ale tak, że aby słowo nie przykryło muzyki, ani muzyka słowa. To była jedyna trudność, bo reszta pracy, nie wiem jak dla Kasi, to była dla mnie – czysta przyjemność.

K.P.: Dla mnie również. Podzieliliśmy się pracą dosłownie na pół, jeżeli chodzi o pisanie muzyki. Robiliśmy to zupełnie niezależnie od siebie. Bardzo dużym zaskoczeniem było więc, gdy trzy tygodnie przed festiwalem spotkaliśmy się i okazało się, że wszystko razem tworzy całość i dramatycznie i muzycznie. Wszystko się ułożyło w swoistego rodzaju spektakl, który napisała „jedna osoba”.

M.K.: Od siebie mogę jeszcze dodać, że taki coworking w muzyce zdarza się u mnie niezwykle rzadko. Najczęściej kończy się on fiaskiem. I w tym przypadku było to bardzo ciekawe i dobrze poszło.

W projekcie „Norwid” poza wspaniałymi muzykami występuje też Andrzej Chyra?. Jak doszło do współpracy z tym świetnym aktorem?

K.P.: Krótko mówiąc połączył nas festiwal. Andrzej Chyra wystąpił w projekcie „Listy Chopina” z Tomaszem Stańko.

M.K.: Ta współpraca to w dużej mierzej zasługa dyrektora festiwalu Stanisława Leszczyńskiego, który właśnie zaproponował Andrzeja Chyrę. Początkowo miał to być projekt bez słów. Mieliśmy się tylko inspirować Norwidem. Jak się okazało pan Leszczyński miał bardzo dobry pomysł.

K.P.: Dla nas to też wielki zaszczyt pracować z tak wybitnym aktorem.

 

A efekt tej pracy lubelska publiczność zobaczy i usłyszy już w poniedziałek. Do zobaczenia w Klubie Muzycznym CSK!

K.P., M.K.: Serdecznie zapraszamy!

 

Rozmawiał Damian Stępień

Przejdź do wydarzenia